Silphium, czyli endemityczna roślina Cyrenajki
Silphium było endemitem, tzn. występowało jedynie na małym obszarze geograficznym i nigdzie indziej na świecie. Takim miejscem była Cyrenajka (Kyrene) – starożytna kraina zajmująca tereny obecnego wybrzeża Libii (północna Afryka). Gospodarka Cyrenajki była silnie związana z eksportem sylfionu. W całym basenie Morza Śródziemnego pożądano tej cudownej rośliny.
Po pierwsze, silphium miało leczyć: trąd, zatrucia, stymulowało porost włosów, usuwało kurzajki i brodawki. Ponadto pomagało na migrenę, bóle reumatyczne, ból gardła czy kaszel. Roślinę traktowano także jako środek antykoncepcyjny czy wczesnoporonny. Według niektórych, funkcjonujący w naszej kulturze symbol serca wywodzi się od kształtu nasion sylfionu, właśnie ze względu na opisane powyżej właściwości.
Na tym zastosowania się nie kończą, bo roślina była również przyprawą. Nadawała wykwintny smak potrawom i bardzo powszechnie stosowano ją w rzymskiej kuchni. Ponadto trzeba zaznaczyć, że sylfion generalnie był drogi, a szczególnie laserpitium - stężały sok otrzymywany z jego korzeni. Substancja ta była przechowywana w skarbcach (w tym w Rzymie, w skarbcu imperium) i miała równowartość złota czy srebra.
Sylfion: zagłada przez intensywną eksploatację
Przyczyną tego, że akurat Cyrenajka czerpała wielkie zyski z eksportu sylfionu było to, że rośliny tej nie dało się uprawiać. Cały zbiór pochodził z naturalnych stanowisk, położonych jedynie na obszarze prowincji. Cyrenejczycy dbali o swój skarb, zbierali sylfion umiejętnie, aby dobrze się odnawiał i stale była dostępna odpowiednia jego ilość. Co zatem doprowadziło do zagłady rośliny? Można powiedzieć, że zła strona ludzkiej natury i jedna decyzja administracyjna. Od kiedy status Cyrenajki w Imperium Rzymskim zmienił się z prowincji cesarskiej na senatorską, odtąd namiestnik Cyrenajki panował bardzo krótko, często rok, a jego przychody zależały głównie od wypracowanego zysku. W takiej sytuacji namiestnicy kładli nacisk na rabunkową, intensywną eksploatację sylfionu. Po kilkudziesięciu latach na świecie został tylko jeden okaz sylfionu, który został posłany jako dar cesarzowi Neronowi. Świat starożytny musiał nagle nauczyć się żyć bez sylfionu.
Tajemnica wyglądu i właściwości silphium
Obecnie nie potrafimy dokładnie powiedzieć czym był sylfion. Zachowały się jedynie opisy i obrazy, z których możemy wnioskować, że należał do rodziny baldaszkowatych (Apiaceae), tej samej, do której należy marchew, pietruszka czy koper. W istocie według starożytnych sylfion miał przypominać wielki koper o intensywnym zapachu.
Sylfion: przestroga dla przyszłych pokoleń
Smutna historia sylfionu może posłużyć jako przestroga. Przez zachłanność i intensywną gospodarkę można na zawsze utracić najcenniejsze zasoby naturalne.
Źródła:


Komentarze
Prześlij komentarz
Zapraszamy do komentowania, każdą uwagą warto się podzielić